Jedne zapachy lubimy, bo dobrze nam się kojarzą. Za innymi nie przepadamy, bo kojarzą się źle.
Dlaczego tak bardzo jedne zapachy lubimy, a innych wręcz nie znosimy? Są aromaty, za którymi nie przepadamy z bardzo prozaicznego powodu – są po prostu brzydkie i nieprzyjemne, a nikt z nas nie będzie przecież delektować się wonią chociażby domestosa czy zgniłego jedzenia. Są jednakże tez i takie aromaty, które – obiektywnie rzecz biorąc – należy uznać za ładne. Ale my ich nie tolerujemy. Dlaczego tak się dzieje? Myślę, że dlatego, że różne zapachy kojarzą nam się z różnymi sytuacjami i różnymi wydarzeniami, nie wszystkie z nich są dla nas miłe, nie wszystkie chcielibyśmy pamiętać. Także tak mam, że pewne aromaty przywodzą mi na myśl konkretne zdarzenia z mojego życia, trudno wszystkie nazwać udanymi i szczęśliwymi. I wydaje mi się, że nie tylko ja tak mam. To chyba naturalny odruch, tak przynajmniej uważam. Zmysł powonienia jest zmysłem rozwiniętym i jeden wonie nasz mózg akceptuje, a inne odrzuca, przypisując im coś, co naprawdę się wydarzyło – zapachy są ważną częścią naszego życia.
nikt tego jeszcze nie skomentował, bądź pierwszy...